Diagnoza to ostatecznie kilka słów o Tobie, które prawdopodobnie i tak przeczuwałaś(łeś). Nie wybuch, na pewno nic złego – to przyporządkowanie objawów jakich doświadczasz do większej jednostki chorobowej. Tyle. Dalej żyjesz tak jak wcześniej, a ponadto zyskujesz świadomość, że trudności, których doświadczasz, są możliwe do wyjaśnienia, do zadbania i do terapii. Ważne, że nie jest to powód do wstydu. Tym bardziej, że WHO podaje, że co 7 osoba doświadcza zaburzeń psychicznych. 

Diagnoza to coś dla Ciebie. Coś, co powinno być użyteczne i generalnie pozytywne. Pozwala Ci nazwać trudności jakich doświadczasz i dopasować do nich sposób dalszego postępowania. Wielu osobom pozwala odetchnąć. Myślą: „Ok, to nie jest tak, że jestem nienormalny/zepsuta/…. Po prostu funkcjonuję inaczej.”. Albo funkcjonuję, jak w przypadku neuroatypowości, albo choruję, czyli doświadczam trudności, które są klinicznie opisane i mogą być leczone. W każdym razie diagnoza powinna być punktem wyjścia do podjęcia terapii.

Zasadniczo mamy dwa główne rodzaje terapii skoncentrowanej na zdrowiu psychicznym. To: leki (i lekarz psychiatra) i rozmowa (psycholog, terapeuta).

Dla podjęcia leczenia farmakologicznego, diagnoza jest konieczna. Podobnie dla badania skuteczności konkretnych medykamentów. Warto wiedzieć, że ciężkie przypadki zaburzeń psychicznych wymagają zwykle zażywania leków jeszcze przed podjęciem innych form terapii. Pozwalają ustabilizować stan osoby, by później rozpocząć pracę z psychologiem. Łagodniejsze przypadki często nie wymagają leczenia farmakologicznego, choć często byłoby ono korzystne dla pacjentów. Nawiasem mówiąc, współczesne leki są bardzo efektywne, mają niewiele skutków ubocznych i w razie potrzeby warto z nich korzystać 😉

Dla terapii diagnoza nie jest konieczna. Zwykle pomaga, bo wskazuje, że pewne metody pracy są statystycznie bardziej efektywne niż inne. Niemniej kluczowe jest słowo „statystycznie”, bo każdy człowiek jest inny. Zwłaszcza w TSR bardzo to podkreślamy. Do mojego gabinetu każdorazowo przychodzi człowiek, nigdy diagnoza. Człowiek, który jest wyjątkowy, który ma swoje indywidualne potrzeby.

Terapia to proces, który pomaga zrozumieć te potrzeby i zadbać o nie. Poznać siebie i nauczyć się żyć dobrze ze sobą – właściwie niezależnie od diagnozy. Lepiej zrozumieć podstawy własnych trudności oraz nauczyć się tak żyć, żeby trudności były jak najmniej dotkliwe. Pomaga odnaleźć się w tym wszystkim. Piszę o tym w innych postach, więc tutaj tak skrótowo zakończę temat.

Współpraca psychologa i psychiatry jest praktykowana i często wskazana. Jeżeli masz diagnozę, to psychiatra prawdopodobnie zalecił Ci korzystanie z usług psychologa lub terapeuty.

To po co ta diagnoza?

Diagnoza to zestaw symptomów. Jest wystawiana na podstawie określonej liczby występujących symptomów z danej puli, po sprawdzeniu innych podobnych zaburzeń. Dla farmakoterapii to jedyna skuteczna metoda przypisywania leków. Dla nauki podobnie – jedyna skuteczna metoda, by badać skuteczność narzędzi, bo wymagana jest jednolita grupa badanych. Dla człowieka, który doświadcza trudności całe życie, a później dowiaduje się, że ma po prostu ADHD i funkcjonuje inaczej, diagnoza może być uwalniająca. Często zresztą jest.

Dla psychologa, przynajmniej w metodzie, w jakiej ja się szkoliłem, diagnoza jest stosunkowo mało ważna. Moim głównym zadaniem jest zrozumieć dokładnie jakich trudności doświadcza klient. I wspólnie z nim (nią) zastanowić się, jak może sobie z nimi poradzić (lub radzić, kiedy trudności są od niej niezależne). Każdy człowiek zbyt jest unikalny, żeby można było znaleźć uniwersalną receptę, uniwersalne rozwiązanie. To poszukiwanie to ciężka praca, która odbywa się w gabinecie psychologicznym.

Więc diagnoza jest użyteczna. Pozwala pacjentowi lepiej zrozumieć swój sposób funkcjonowania. Pozwala dobrać odpowiednie leki i zastanowić się nad najoptymalniejszym nurtem terapii. Niemniej już w terapii samą diagnozę odłożymy na bok. Skupimy się na tym, co jest ważne dla Ciebie. Być może będzie to praca nad łagodzeniem symptomów, być może nad głębszym samopoznaniem i akceptacją. A być może na czymś jeszcze innym. Ten plan każdorazowo ustalam indywidualnie.

Pamiętaj – diagnoza opisuje część Ciebie, ale to tylko cześć. Niemożliwym jest na kilku stronach opisanie człowieka. W ogóle niemożliwe to zadanie, choćby i napisać o nim encyklopedię! To Ty żyjesz swoje życie i decydujesz co i jak nazywasz. Diagnoza to tylko coś, co może Ci pomóc.